Blog

W jaki sposób kreatywni ludzie wpadają na najlepsze pomysły?

Przedstawiamy 5 idei dla wszystkich, którzy chcą wykorzystać kreatywność do budowania swojej kariery.

blog-cover-buntownicy-63b7470cc74ea821396911.png

Książka Buntownicy – kreatywni liderzy zmieniają świat napisana przez Adama Granta obala mit, że wszyscy nonkonformistyczni innowatorzy to odważni, młodzi ryzykanci, którzy wpadają na jeden świetny pomysł za drugim. Rzeczywistość jest taka, że najlepsze pomysły wraz z ich realizacją przypadają na ostrożnych tzw. late adopters. Adam Grant podaje wiele przykładów popartych badaniami, które świadczą o tym, że jednak warto zwlekać z realizacją pomysłu, testować, udoskonalać, próbować różnych możliwości, a także ciągle wymyślać coś nowego. W taki sposób dochodzi się do naprawdę przełomowych odkryć.

Ryzykowny biznes płynięcia pod prąd

Kilkanaście lat temu przyszedł do Granta, jako do profesora wykładającego na prestiżowej Wharton School of Business, student z propozycją zainwestowania w jego firmę. Chłopak powiedział, że pracuje z trzema kolegami i próbują zrewolucjonizować rynek, sprzedając rzeczy przez internet. Całkiem niedawno byli świadkami, jak firma Zappos zmieniła oblicze rynku obuwniczego, otwierając kanał online. Zaczęli zastanawiać się więc, czy oni nie mogliby tego samego zrobić z okularami korekcyjnymi.

Studenci opowiadali o swoim pomyśle rodzinie, przyjaciołom i znajomym, ci jednak odnosili się do tego bardzo krytycznie i stanowczo odradzali im biznes. Nikt przecież nie będzie kupował okularów przez internet. Najpierw trzeba je zmierzyć i dostosować je do wady wzroku. Nie da się tego zrobić online. Skoro jeszcze nikt nie sprzedaje okularów przez internet, musi być w tym jakiś haczyk – powtarzano. Ktoś przecież już dawno by na to wpadł i zrobił podobny interes.

Grant odmówił zainwestowania w rozwój tej firmy. Jak się później okazało, to była najgorsza decyzja finansowa, jaką podjął. Firma z okularami nazywa się Warby Parker, a plany sprzedaży na rok osiągnęła w niecały miesiąc. To jedno z najbardziej innowacyjnych przedsiębiorstw na świecie, wyceniane na ponad miliard dolarów. Jak udało się im osiągnąć sukces? 

Adam Grant w swojej książce wyjaśnia, że są dwie drogi: konformizm, czyli uleganie wpływom, przystosowywanie się do panujących warunków i oryginalność. Konformizm to podążanie za wszystkim dobrze wydeptanymi ścieżkami. Oryginalność to szukanie dróg mniej uczęszczanych, głoszenie nowatorskich idei, które często wywołują opór i sprzeciw otoczenia, ale ostatecznie przyczyniają się do poprawy sytuacji. 

Pierwszym krokiem do oryginalności jest kreatywność. Pomysł musi być nowatorski, przydatny i pożyteczny. Ale nie tylko. Buntownicy to ludzie, którzy dążą do tego, aby urzeczywistnić swoje wizje i mają świadomość, że to oni powinni wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć coś zmieniać. Twórcy Warby Parker byli na tyle oryginalni, że wymyślili niekonwencjonalny sposób sprzedaży okularów online, ale poszli też o krok dalej. Prawdziwa innowacja odbyła się na poziomie ceny i dostępności. Zaczęli sprzedawać online okulary za 95 dolarów, które w salonie kosztowałyby 500 dolarów. Co jednak wyróżnia założycieli Warby Parker od innych start-upowców? Adam Grant podaje cztery wyróżniki.

Zwątpienie w projekt 

Dlaczego profesor zajmujący się psychologią biznesu nie przewidział sukcesu firmy? Grant wspomina, że podczas opowiadania o pomyśle studenci mieli wiele wątpliwości. Powiedzieli, że każdy z nich ma plan zapasowy i inną pracę. To pewnie dlatego autor książki zwątpił w ich odwagę bycia oryginalnymi, bo najprawdopodobniej spodziewał się, że ktoś, kto odniesie sukces w tej branży powinien przypominać Steve’a Jobsa – pewnego siebie nonkonformistę.

Jednak w trakcie pracy nad książką, Grant prowadził badania dotyczące wątpliwości. Są dwa jej rodzaje: zwątpienie w siebie i zwątpienie w pomysł. Zwątpienie w siebie paraliżuje, sprawia, że człowiek zastyga. Natomiast zwątpienie w pomysł dodaje energii, bo motywuje do eksperymentowania. Zamiast mówić, że jest się do niczego, warto przesunąć ciężar na pracę – pierwsze wersje nigdy nie są najlepsze. Jak więc osiągnąć lepszy poziom? Adam Grant podaje, że wskazówka tkwi w przeglądarce internetowej, której się używa. Według autora książki można bowiem przewidzieć czyjąś efektywność i zaangażowanie w rozwój projektu, wiedząc tylko, jakiej ktoś używa przeglądarki.

Okazuje się, że użytkownicy Firefoxa i Chrome są bardziej wydajni i nastawieni na cel niż użytkownicy Explorera i Safari. Kluczem do zrozumienia tej zależności jest bardzo drobny szczegół: sposób, w jaki zaczęto korzystać z danej przeglądarki. Jeśli ktoś używa Internet Explorera lub Safari to oznacza to, że były one już wcześniej zainstalowane na komputerze. Natomiast jeśli ktoś chciał skorzystać z Firefoxa lub Chrome, to musiał przejść proces instalacji i dostosowywania preferencji użytkownika. Podsumowując, chodzi o bycie typem osoby, która wyjdzie z inicjatywą, ciągle szuka czegoś nowego, lepszego.

Polecamy przeczytać:

blog-small-preview-5-traps-online-business-62f0336c36c8a962527017.png

5 pułapek, które wstrzymują rozwój twojego biznesu online

Czytaj

Generowanie dużej liczby pomysłów

Kolejnym wyróżnikiem oryginałów, o którym pisze Grant, jest maksymalizacja prawdopodobieństwa, że uda im się wpaść na genialny pomysł i go zrealizować. Kluczem do sukcesu w tym przypadku jest po prostu ciągłe generowanie nowych idei. W ciągu pięciu lat Thomas Edison wynalazł żarówkę, fonograf i telefoniczny mikrofon węglowy. W tym samym czasie zgłosił też ponad sto patentów na inne wynalazki. Okazuje się też, że w okresie, w którym Szekspir stworzył trzy z pięciu swoich najbardziej popularnych dzieł – Makbeta, Króla Leara i Otella – napisał też dwa utwory, które należą do najsłabszych jego sztuk w opinii krytyków (mają niedopracowaną fabułę i psychologię postaci). 

W opinii publicznej panuje przekonanie, że aby wytwarzać produkty lepszej jakości, należy ich produkować mniej. Grant w swojej książce przekonuje jednak, że jest to błędne założenie. Mając na uwadze generowanie idei, to im więcej ich jest, tym bardziej zwiększa się jakość pomysłów. Patrząc na wiele innych dziedzin, najwięcej osób o oryginalnym myśleniu to tacy, którzy ponoszą częściej porażki, tylko dlatego, że częściej próbują. Adam Grant przeanalizował dokonania kompozytorów muzyki klasycznej i samą liczbę kompozycji. Okazuje się, że im więcej oni tworzyli, tym większa była różnorodność ich utworów i szansa na stworzenie czegoś oryginalnego. Nawet Bach, Beethoven i Mozart musieli stworzyć setki dzieł, aby chociaż część z nich osiągnęła status arcydzieła. 

Wiele osób jest po prostu mało oryginalnych, bo generuje niewielką liczbę pomysłów i skupia się na ich modyfikacji i udoskonalaniu. Pomysł dwudziesty piąty może być słaby, ale już dwudziesty siódmy może okazać się strzałem w dziesiątkę. A jak w ogóle oceniać własne pomysły? Grant zwraca uwagę na odpowiedni feedback. Należy generować jak najwięcej idei i obserwować, które z nich spotykają się z pozytywnym odzewem, ale co ważne w tym przypadku – odzewem grupy, do której są adresowane. Matka czy mąż mogą nie być najlepszymi odbiorcami pomysłów, jeśli nie są one im dedykowane lub nie mają oni wiedzy na temat danego rynku. Tak samo autorytety w jednych dziedzinach mogą nie znać się na innej branży. Ale i feedback od właściwej grupy docelowej nie gwarantuje sukcesu.

Syndrom vuja de

To moment, w którym patrzy się na coś, co widziało się już wiele razy, ale akurat teraz ma się świeże oko i można dostrzec coś naprawdę nowego. Tak właśnie było, gdy zespół filmowy w Disney Studios stworzył Króla Lwa, czyli wersję szekspirowskiego dramatu dla najmłodszych. Tak też było ze scenariuszem filmowym, który przeleżał bez akceptacji przez 50 lat, tylko dlatego, że główna bohaterka była złą królową. Później, jedna ze scenarzystek zmieniła czarny charakter na bardziej złożoną bohaterkę pod względem psychologii postaci i Kraina Lodu okazała się najlepszą animacją w historii kina. 

Często też przy opiniowaniu pomysłów przyjmuje się postawę ostrożnego sędziego, którego zadaniem jest minimalizowanie ryzyka. Uwagę koncentruje się na kosztach związanych z zainwestowaniem w złe pomysły, a nie na korzyściach z dobrej idei. Tak było w przypadku szefów studiów filmowych, którzy nie dostrzegli potencjału takich kinowych hitów jak Gwiezdne Wojny, E.T., czy Pulp Fiction. Projekt konsoli gier wideo Xbox też prawie został odrzucony przez Microsoft, a prace prowadzone przez Xerox nad drukarką laserową o mały włos nie zostały wstrzymane tylko dlatego, że założono, że to projekt niepraktyczny i bardzo kosztowny. 

Grant podpowiada w swoje książce, że stając w obliczu niepewności i próby ocenienia własnych oryginalnych pomysłów, warto poprosić o ocenę kolegów i koleżanki po fachu. Znają branżę, rozumieją odbiorców i potrafią ocenić ryzyko, a jednocześnie mogą zopiniować pomysł z zewnątrz. Mają otwarte i świeże spojrzenie oraz nie są osobiście zaangażowani w projekt, co pozwala im zachować dystans. Grant przytacza też w książce przykład, w którym podkreśla, że nic nie daje takiej radości komikom, jak rozśmieszenie innego komika. I właśnie tego rodzaju feedbacków powinno się szukać. 

Pochwała prokrastynacji

Zwlekanie może być w tym samym stopniu zaletą, co wadą. Nie trzeba zawsze być pierwszym i od razu wykonywać wszystkich zadań. Według statystyk, innowatorzy, którzy odnoszą sukces, to w większości osoby, które nie zawsze robią wszystko na czas i jako pierwsze oddają swoje realizacje. U oryginałów można zauważyć, że szybko zaczynają, ale wolno kończą. Kiedy założyciele Warby Parker nie osiągnęli nic przez pierwsze sześć miesięcy, Grant spisał ich na straty. A oni cały czas próbowali znaleźć sposób, aby zachęcić konsumentów do zakupu okularów przez internet. Okazuje się, że zaleta bycia pierwszym wchodzącym na rynek jest mitem. Badania na ponad 50 różnych kategoriach produktów pokazują, że firmy, które zaczynają z produktem jako pierwsze ponoszą porażkę w 47%, a te, które rozwijają już powstały wcześniej produkt, liczą się z porażką rzędu 8%. Facebook powstał po Myspace, a Google po Yahoo. Dużo łatwiej więc ulepszyć coś niż stworzyć od zera. 

Polecamy przeczytać:

blog-small-preview-deadlines-6344c1386cacc179312512.png

Do or die: wady i zalety deadline'ów

Czytaj

Jako psycholog zainteresowany badaniem organizacji, Adam Grant przeanalizował też relację między prokrastynacją a kreatywnością. Namówił pracowników różnych firm na wypełnienie ankiet dotyczących częstotliwości prokrastynacji. Następnie poprosił szefów o ocenę ich innowacyjności. Pracownicy, którzy nie prokrastynują (zaczynają zadania tak szybko, jak to tylko możliwe) zostali ocenieni jako mniej kreatywni niż ci, którzy prokrastynują. Grant wraz z zespołem zaprojektował testy, które miały to sprawdzić. Poprosili ludzi o pomysły na biznes, a następnie znaleźli niezależnych recenzentów, którzy mieli ocenić poziom innowacyjności. Niektóre osoby, które brały udział w teście, zostały poproszone o wykonanie zadania od razu. Innym kazano najpierw pograć w różne gry, a potem zabrać się do zadania. Gra sama w sobie nie jest powodem większej kreatywności. Dopiero jak pozna się zadanie, przed prokrastynacją, kiedy jest ono z tyłu głowy, powstają najlepsze pomysły. Skupienie się na czymś innym niż samo wymyślanie pomysłów daje czas, pozwala myśleć w niestandardowy sposób i przeskakiwać od idei do idei.

Wiele wybitnych jednostek zapisało się w historii jako typowi prokrastynatorzy. Leonardo da Vinci przez 16 lat z przerwami ulepszał Mona Lisę. W międzyczasie pracował nad optyką, a jego sposób modelowania światłem miał wpływ na to, jak malował. Martin Luther King Jr pracował całą noc nad przemową, jak się później okazało najważniejszą w jego życiu. Nawet kiedy siedział na widowni i czekał na swoją kolej, to nadal robił notatki i wykreślał słowa. Kiedy wyszedł na scenę, zostawił swoje kartki na krześle, aby wypowiedzieć dwa słowa, które zmieniły bieg historii: „Mam marzenie”. Przez odwlekanie do ostatniej chwili, zainspirował się czymś, co zasłyszał podczas tego wydarzenia. Wielcy buntownicy mają dużą skłonność do prokrastynacji, ale nie pomijają zupełnie fazy planowania i przygotowywania. Zwlekają w sposób strategiczny – opracowują materiały, testują, próbują różnych wersji, a dzięki temu mogą swobodnie improwizować.

5 lekcji o kreatywności 

Adam Grant, jeden z najbardziej prowokujących badaczy i pisarzy z dziedziny psychologii organizacji, rozkłada kreatywność na czynniki pierwsze. Na kartach książki pokazuje, w jaki sposób można bronić swoich najlepszych pomysłów i idei oraz efektywnie wprowadzać je w życie. Podpowiada, jak liderzy powinni stymulować swoich pracowników, aby ci starali się myśleć nieszablonowo i wyrażać swoje opinie. Oto pięć lekcji, które mogą okazać się pomocne podczas wykorzystywania kreatywności do budowania kariery. 

#1. Kreatywni ludzie też tworzą projekty, które są przeciętnej jakości

Im więcej tworzysz, tym większe prawdopodobieństwo, że stworzysz coś wyjątkowego. Edison miał 1093 patenty, a Mozart 600 utworów. Innowatorzy generują wiele pomysłów, z których wiele to też ślepe zaułki i całkowite porażki, ale dzięki temu wpadają na znacznie większą liczbę dobry pomysłów.

#2. Doświadczenie prowadzi do lepszej intuicji w danej dziedzinie, ale potrafi też zablokować na nowe pomysły

Jeśli posiadasz wiedzę w danej branży, to prawdopodobnie rozwinęła się też u ciebie intuicja do identyfikowania właściwych wzorów. Badanie z udziałem osób, które posiadały wiele markowych torebek wykazało, że poproszeni o ustalenie, czy torba jest prawdziwa czy fałszywa, łatwiej identyfikowali oryginalność, gdy mieli na to mniej niż więcej czasu. Ale ogranicza to potencjał tworzenia, bo zamyka na pewne wzorce. Doświadczeni brydżyści mieli więcej problemów niż nowicjusze z przystosowaniem się do sytuacji, gdy zasady zostały zmienione.

#3. Skupienie się na negatywnych stronach może wzmocnić twój przekaz

Jeśli dzielisz się z innymi jakimś pomysłem, rozważ podkreślenie wad swojego projektu. Będzie to prawdziwe, pokaże, że nie chcesz nic ukrywać i dostrzegasz zagrożenia. Jeśli coś jest przedstawiane zbyt pozytywnie, odbiorcy w naturalny sposób będą szukać negatywów. W badaniu porównującym recenzje książek, te, które miały więcej negatywnych przymiotników, były ocenione jako bardziej inteligentne.

#4. Opóźnienie rozpoczęcia danego zadania może zwiększyć kreatywność

Grant zwraca uwagę na tzw. efekt Zeigarnika, który pokazuje, że niedokończone zadania pozostają w naszej pamięci na dłużej. Za przykład daje słynną przemowę wygłoszoną przez Martina Luthera Kinga Jr. Aktywista zwlekał z napisaniem i ukończeniem swojego tekstu, aż do samego końca. Pójście na spacer, przerwa czy zajęcie się czymś zupełnie innym mogą pomóc w generowaniu lepszych pomysłów.

#5. Ci, co są zawsze pierwsi, nie odnoszą tak spektakularnych sukcesów

Powszechnie uważa się, że ten, kto jest pierwszy osiąga sukces. Mając na uwadze badania przeanalizowane przez Adama Granta, tak nie jest. Pionierzy muszą liczyć się z porażką, a naśladowcy, mają tą przewagę nad pionierami, że mogą uczyć się na ich błędach. Pionierzy spalają się przy wejściu na rynek, a wyzwaniem okazuje się udoskonalanie produktu lub usługi i nadążenie za konkurencją. Natomiast naśladowcy muszą tylko coś poprawić, a w efekcie – lepiej na tym wychodzą.