Blog

3 elementy, które podniosą poziom twoich wystąpień biznesowych online

Piotr Szekowski, wykładowca kursu o wystąpieniach biznesowych, podpowiada, na co zwrócić uwagę, przygotowując się do wystąpienia publicznego online.

blog-cover-3-tips-public-speaking-63b775e4d02dc033013436.png

Wystąpienia publiczne nie kojarzą się najlepiej. Każdy z nas chociaż raz w życiu musiał w szkole nauczyć się wierszyka na pamięć i stanąć przed całą klasą. A nie każdy przecież to lubi. Wystąpienie publiczne równa się strach. W języku angielskim funkcjonuje nazwa public speaking i kryje się za nią bardziej mówienie do grupy niż skupienie na samych umiejętnościach przemawiania. Najistotniejsze, aby mówić jasno, pewnie i skutecznie. Przekonać publiczność do swojego stanowiska i osiągnąć wcześniej założony cel. Zapewne łatwiej to powiedzieć niż zrobić.

Z pomocą przychodzi Piotr Szekowski, aktor teatralny i telewizyjny, który od 12 lat szkoli managerów i specjalistów w zakresie wystąpień publicznych, autoprezentacji i komunikacji. W artykule podpowie kilka praktycznych sposobów, dzięki którym każdy będzie mógł podnieść swoje umiejętności związane z wystąpieniami w internecie. 

Specyfika pracy przed kamerą

Żyjemy w czasach, w których wystąpienia przed kamerą są codziennością. A mimo to wciąż czujemy blokadę, mówiąc do kamery. To rodzaj dysonansu, który powstaje w naszej głowie. Zwykle widzimy siebie w lustrze lub na zdjęciach. Lustro jest ciekawym narzędziem, bo w większości przypadków sprawia, że ograniczamy naszą ekspresję, zaczynamy się krygować. Raczej nikt nie lubi patrzeć na swoje odbicie w hiperekspresji. Widzimy wtedy naszą emocjonalność, a to przekłada się na wygląd twarzy i może być deprymujące. Niektórzy managerowie stosują nawet trik behawioralny, który polega na tym, że jeśli nie chcą mieć zbyt długich spotkań z nazbyt „natrętnymi” interesantami, ustawiają za sobą lustro czy np. mebel, który odbija twarz takiej osoby. W ten sposób rozmówca się kontroluje, bo widzi swoje odbicie. Patrząc w lustro, udaje się kogoś trochę innego.

W momencie, gdy zaczynamy się nagrywać, włącza się czerwona lampka kamery i wraca wrażenie przeglądania się w lustrze. Nagle się sztywnieje, przechodzimy w tryb oszczędnej ekspresji – trzeba się dobrze zachowywać, bo kamera nas nagrywa i pójdzie to w świat. Podczas nagrywania mamy potrzebę patrzenia na siebie i weryfikowania naszych mikroekspresji. Zaczynamy być oszczędni, kontrolujemy się. Przestajemy być spontaniczni, a przez to autentyczni. Mamy poczucie sztuczności. A przecież sami sobie włączyliśmy kontrolę i oszczędność. Nasze obawy są najczęściej zakorzenione w założeniach, które sami sobie stworzyliśmy. 

Polecamy przeczytać:

blog-small-preview-5-ted-talks-hr-managers-62790976a902c200068621.jpg

Zbuduj wieżę, stwórz zespół: 5 prelekcji TED dla rekruterów i HR-ów

Czytaj

Istnieje też przekonanie, że do kamery należy lepiej mówić, czy robić więcej niż normalnie. Nie raz słyszy się: „ja tak do kamery nie potrafię, to wymaga umiejętności aktorskich”. A w rzeczywistości sekret tkwi w byciu naturalnym, czyli takim jak zwykle. Gdy rozmawiamy online przy pomocy kamerki, to jesteśmy najprawdopodobniej w kadrze, który możemy określić, jako półzbliżenie. Mamy wyeksponowaną twarz z widoczną każdą – nawet najmniejszą – ekspresją. Jeśli zachowujemy się naturalnie, to nie musimy robić min, czy usilnie starać się dobrze wypaść w oku kamery, ale też pozwólmy twarzy wyrażać ekspresję. Co może pomóc podczas nagrywania na telefonie? Odwrócenie ekranu w taki sposób, aby nie patrzeć na siebie. Ta sama zasada dotyczy wideokonferencji. Należy patrzeć na kamerę, na prezentację lub na innych ludzi. A przy ustawianiu kamery warto pamiętać o odpowiedniej wysokości. Kamera ustawiona zbyt nisko sprawi, że będziemy dominować na ekranie, a zbyt wysoko – zamieni nas w petenta, kogoś, kto znajduje się znacznie niżej na wielu poziomach. Kamerę najlepiej ustawić na wysokości wzroku. 

Efektywne przygotowanie do wystąpienia online

Możemy zawrzeć w trzech elementach:

  1. stworzenia „persony”, do której będzie się mówić;
  2. przygotowania planu wystąpienia;
  3. sprawdzenia technicznych aspektów.

#1. Persona

Najważniejsze w wystąpieniach online, jak i w całej specyfice pracy z kamerą, jest to, do kogo mówimy. Na rolkach w mediach społecznościowych można poczuć, że część ludzi mówi bezpośrednio do nas, a część bardzo ogólnie, w przestrzeń np. „Witajcie kochani” – kim są ci kochani? W momencie, gdy nie mamy przed sobą człowieka z krwi i kości, do którego kierujemy nasze słowa, najczęściej wygłaszamy coś w próżnię. Druga strona ma wtedy niestety poczucie, że nasz przekaz jest do wszystkich, ale niekoniecznie do konkretnej osoby, co sprawia, że komunikat traci rys personalny.

Warto więc przed wystąpieniem online określić, do kogo mówimy, kim są ci ludzie dla nas. Jeżeli chcemy, aby nasza wypowiedź zabrzmiała prawdziwie i osobiście, to musimy zwrócić się do kogoś, kogo znamy (nawet jak nie widzimy tej osoby). Należy zbudować typową personę, tak jak to robi się w marketingu czy sprzedaży. Określić, kim jest ten człowiek (co robi, jak się zachowuje, jakiego języka używa), i znaleźć go w swoim środowisku, a następnie wyobrazić go sobie podczas wystąpienia. Będziemy mówić bezpośrednio do tej osoby. W ten sposób nasz głos i ekspresja nabierze bardziej intymnego charakteru.

#2. Plan

Bardzo istotnym jest też mieć plan wystąpienia. To może być nawet pięć słów, które nadadzą strukturę naszej wypowiedzi. Ważne, aby nie były to zdania, a słowa. A jeszcze lepiej, jak to będą obrazki, które stworzymy sobie w głowie. Nasza uwaga podczas prezentowania ucieka, zwłaszcza kiedy będziemy musieli dodatkowo radzić sobie w myślach z całymi zdaniami, które będą stanowić plan naszego wystąpienia.

Obrazki są najbardziej naturalne i proste. Pozwolą też na spontaniczność podczas wypowiedzi, co zniweluje wrażenie, że wszystko jest wyuczone. Plan wizualny uruchamia też naszą wyobraźnię. Zaczynamy wokół obrazków tworzyć narrację i budować historię. A opowiadanie jest znacznie bardziej przyjemne dla słuchaczy niż deklamowanie wykładu. W historii stworzonej w ten sposób są naturalne momenty kulminacyjne, budowanie napięcia, pauzy i argumenty, wplecione w opowieść, a każdy element nabiera znaczenia. 

Najlepsze wystąpienia to te, które są spontaniczne, a przynajmniej sprawiają takie wrażenie.

#3. Technikalia

Dźwięk 

Zadbajmy o dobry dźwięk i warunki, w których będziemy prowadzić spotkanie. Nie powinno być szumów w tle, echa czy sprzężenia. Zainwestujmy w jakość np. mikrofonu, bo głos (również w sytuacji spotkań online) przenosi bardzo dużo informacji. Odbiorcy mają ograniczony widok sylwetki i to właśnie na głosie i dźwięku będą skupiać swoją uwagę.

Światło

Oświetlenie sprawia, że odbiorcy mogą nas odebrać bardziej lub mniej ciepło. Światło może być świetnym sprzymierzeńcem, ale też wrogiem. Pozwala na skupienie uwagi na twarzy, rysach i uwypuklenie mniej lub bardziej korzystnych elementów. Kluczowe również jest właściwe ustawienie. Nie siadajmy całkowicie tyłem do źródła światła, bo wszystko, co pojawi się jako prześwit czy cień, będzie niepotrzebnie odwracać uwagę odbiorców. 

Tapety

W teorii fotografii spectrum to obraz, wszystko, co widzimy w ramce, natomiast punctum to detal, który przykuwa naszą uwagę. Jeśli na spotkaniu biznesowym online znajdzie się na naszym tle plaża, flamingi czy las, to z pewnością nie zostaniemy potraktowani zupełnie poważnie (chyba, że taki jest zwyczaj w grupie, w której funkcjonujemy). Najlepsze okazują się jednolite, białe ściany, ale warto pamiętać, aby nie siedzieć przy samej ścianie, ale w małym odstępie od niej, by nie było wrażenia odklejenia. Tapety, dostępne w aplikacjach, traktuje się jako niepotrzebny „szum” komunikacyjny. Nie ma potrzeby udziwniać naszego przekazu.

Savoir-vivre  

Ubieramy się stosownie do spotkań. Pamiętajmy, że kamera nie lubi wzorów albo małych kropeczek, bo to dekoncentruje i zlewa obraz. Skupmy się na schludnym, ale biznesowym wyglądzie. Dress code można też określić w mailu, który będziemy wysyłać przed spotkaniem.

Polecamy przeczytać:

blog-small-preview-netykieta-61c357c1b3a51505558436.jpg

Netykieta, czyli jak zachowywać się w sieci, by wyjść na fajnego człowieka

Czytaj

Dobrym obyczajem jest poinformowanie wcześniej o spotkaniu online i jego agendzie. Pozwólmy się każdemu do niego przygotować. Wystarczy kilka równoważników zdań, aby określić tematykę, zadać pytania i rozdysponować zadania. Warto też wydelegować moderatora, który zadba o szczegółową agendę, rozpisze nazwiska prelegentów, tematy i będzie pilnował czasu wystąpień, wprowadzając porządek.

Narzędzia

Bez względu na to, czy to jest nasze pierwsze wystąpienie biznesowe online czy kolejne, zawsze sprawdźmy, czy wszystko działa poprawnie: czy mamy dobre połączenie z internetem, czy każdy korzysta z tego samego programu oraz funkcji. Dobrze też mieć urządzenia zapasowe w przypadku awarii. Warto zrobić sobie w głowie symulację, co może się zepsuć i zabezpieczyć się na każdą okoliczność. Jeśli nasze spotkanie jest ważne, od niego dużo zależy, a druga taka możliwość może się nie powtórzyć, to naprawdę trzeba zadbać o najmniejszy szczegół, aby zrealizować swoją prezentację jak najlepiej.

Miejmy na uwadze, że jak coś się zepsuje podczas wystąpienia online, to rośnie nasz poziom stresu, a wtedy do głosu może dojść panika. Zaczynamy gubić się w swojej wypowiedzi, zapominamy o ważnych argumentach, struktura wystąpienia zostaje zaburzona. Jeśli można zminimalizować poziom stresu, warto z tego skorzystać. Prelegent nie jest jedyną osobą, którą dotyczą te uwagi. Należy przeszkolić cały zespół od strony technicznej, po to, aby wszystko przebiegało sprawnie i bez zakłóceń. 

Kontakt z wirtualną publicznością 

Mając do dyspozycji ekran, można i należy wchodzić w interakcje z odbiorcami. Odbywa się to na kilku poziomach:

  • technicznym – „Czy nas widać i słychać? Czy prezentacja jest widoczna? Czy w wideo jest głos?” itp.;
  • zrozumienia – „Czy na ten moment wszystko jest jasne? Czy są jakieś pytania?” itp. można też na początku spotkania umówić się na jakiś kod: „Jeśli coś nie jest jasne, to proszę wpisać numer 1 na czacie, a jak jest jasne, to liczbę 2”;
  • dyskusji – na zakończenie wątku podczas wystąpienia warto poprosić o przykłady od publiczności – można zapytać chętnych, wywołać kogoś do odpowiedzi lub skorzystać z tablic interaktywnych, jak np. Jumbo czy Miro;
  • pauza – trzeba robić przerwy od patrzenia w ekran i zaprosić publiczność do wstania od komputera i wykonania wspólnie kilku ćwiczeń lub po prostu przejścia się po pokoju i otwarcia na chwilę okna, zrobienia kilku głębokich wdechów i wydechów; 
  • sesja Q&A, która pozwoli utrwalić wiedzę i dookreślić nurtujące odbiorców tematy.

Ćwiczenie hakalau

Nasz układ nerwowy bardzo się męczy, jeśli musimy przez dłuższy czas koncentrować się na krótkim polu widzenia (ekran, szczegóły na prezentacji, itp). Dochodzi wtedy do przebodźcowania. Ćwiczenie hakalau (nazwa pochodzi z Hawajów) polega na tym, że na chwilę odrywamy się od patrzenia na detal i staramy się patrzeć perspektywicznie – rozpraszamy wzrok. W pierwszej kolejności musimy sobie zidentyfikować, jak duży mamy obszar widzenia, panoramę. Podnosimy dłonie do góry na wysokość twarzy i odsuwamy je poza pole widzenia, sprawdzając gdzie jest granica, kiedy jeszcze widzimy tzw. kątem oka nasze ręce. Rozpraszamy wzrok, patrząc przed siebie, wymieniamy w myślach wszystkie przedmioty, które mamy w polu widzenia, czyli co jeszcze nasze oczy są w stanie dostrzec. Tak wygląda miękki reset układu nerwowego. 

Czego unikać podczas spotkań biznesowych online?

  1. Nadmiernej ekspresji

    Przy pełnym zbliżeniu, na którym widać całą twarz, najdrobniejsze elementy, które chcielibyśmy ukryć, zostają wyeksponowane (np. drapanie się, bawienie się włosami, itp.). Warto więc dostosować taki kadr, w którym większe ekspresje będą lepiej wyglądać, czyli w pełniejszym planie. W myśl zasady: im większa ekspresja, tym pełniejszy plan. 
     
  2. Gestykulacji

    Kamera widzi płasko. Dlatego wszelkiego rodzaju gestykulacje, wyciąganie dłoni, pokazywanie czegoś sprawiają, że ręka robi nam się nieproporcjonalnie duża i dochodzi do nadekspresji, co dekoncentruje odbiorców. Kamera lubi oszczędność. Jeśli mówimy coś ważnego, nie dodajemy już do tego gestykulacji.
     
  3. Rozciągania i wyciągania dźwięków

    Pauza w wypowiedzi czy cisza dla wielu osób jest deprymująca. Może powodować skrępowanie. Wtedy pojawia się „yyy, mmm”. Czasem próbujemy poprzez te dźwięki wydłużyć naszą wypowiedź, nie wiedząc właściwie, co chcemy dalej powiedzieć. Rozciąganie i wyciąganie dźwięków może być męczące dla odbiorców. Warto wtedy na małych karteczkach wypisać wszystkie słowa czy dźwięki, które pojawiają się w naszej wypowiedzi, a których nie chcemy: „co nie, prawda, yyy, mmm” itp., i okleić nimi monitor. Podczas wystąpienia będziemy je widzieć, co w praktyce pozwoli na ich ograniczenie. 
     
  4. Mikrofonu, który jest włączony przez cały czas spotkania

    Dobrą praktyką jest również wyciszanie mikrofonu, kiedy nie mówimy – kaszlnięcia, chrząknięcia czy offowe rozmowy dekoncentrują i negatywnie oddziaływują na nasz personal brand.

Rozmowa jest ciszą przerywaną słowami. W komunikacji przez internet obowiązuje ta sama zasada. Nie doceniamy znaczenia pauzy. Nie bójmy się jej użyć – w pauzie następuje refleksja, to czas na zebranie myśli, porozumienie. Słowa nas naprowadzają, budują kontekst, ale cisza pozwala na budowanie całości i jakościowego podejścia do rozmowy.