Iluzja multitaskingu – dlaczego robić mniej znaczy robić lepiej? | Szkoła biznesu Laba
Aby śledzić status zamówienia, zaloguj się
Wprowadź kod autoryzacyjny, który dostałeś(aś) na e-mail: Wprowadź kod z SMS, który został wysłany na numer
Kod jest ważny przez 5 minut Kod z SMS jest ważny przez 2 minuty
Czy na pewno chcesz wyjść?
Sesja zakończona
Na stronę główną
Blog

Wyszukiwarka

Spis treści:

Iluzja multitaskingu – dlaczego robić mniej znaczy robić lepiej?

Przedstawiamy, jak zamienić multitasking na monotasking i odzyskać kontrolę nad jakością swojej pracy.

blog-cover-10-689dc24935e73827302387.webp

Praca z otwartymi dziesiątkami „kart” w głowie brzmi znajomo? Tak działa multitasking – a twój mózg płaci za to spadkiem koncentracji i jakości pracy. Oto jak odzyskać jasność myślenia dzięki monotaskingowi.

W świecie pełnym powiadomień, e-maili, spotkań, multitasking bywa postrzegany jako cenny atut. Może się wydawać, że im więcej zadań realizujemy równolegle, tym szybciej osiągniemy cel. Przecież możemy w 15-minutowej przerwie między spotkaniami, odpisać na maile i odbyć szybki call z zespołem. Niestety, to złudzenie. Wiele badań jednoznacznie pokazuje, że ludzki mózg nie potrafi efektywnie wykonać kilku złożonych zadań jednocześnie. Zamiast tego działa w trybie tzw. task switching, czyli nieustannego przełączania uwagi z jednego zadania na drugie. A każda taka zmiana kosztuje nas energię i zasoby poznawcze. Każde kolejne zadanie będziemy wykonywać dłużej, niż nam się wydaje. Skutki? Z biegiem czasu (bo to nie wychodzi od razu) robi się więcej błędów, a jakość pracy spada. 

Dlaczego multitasking nie działa?

Warto podkreślić, że robienie dwóch rzeczy naraz to nie zawsze gotowy przepis na katastrofę. Jeśli jedna jest czymś automatycznym, tak jak np. w przypadku spacerowania i pisania SMS-a to nie ma się o co martwić. Wyzwaniem może po jakimś czasie okazać się napisanie e-maila podczas rozmowy online z zespołem. Mózg koncentruje się tylko na jednej rzeczy wymagającej jakiegokolwiek wysiłku umysłowego naraz. Więc nawet jak wydaje ci się, że robisz postępy, żonglując kilkoma zadaniami, tak naprawdę możesz nie robić ich wystarczająco dobrze, bo albo słuchasz, co mówi twój menadżer, albo jesteś zaangażowany w tworzenie e-maila. Oczywiście, możesz usłyszeć słowo klucz, np. swoje imię i na nie szybko zareagować, ale tak naprawdę nie będziesz w stanie dobrze przetrawić tego, co zostało powiedziane. Wielozadaniowość tak naprawdę oznacza przenoszenie uwagi między różnymi rzeczami. Za każdym razem, gdy przeskakujemy z jednego zadania na inne, te struktury muszą „przeprogramować się” na nowe działanie. To zjawisko, znane jako switch cost, oznacza realny koszt energetyczny i czasowy. Badania pokazują, że po każdym przełączeniu nasz umysł potrzebuje od kilku do nawet kilkudziesięciu sekund, by odzyskać pełną koncentrację. 

Problem potęguje stan, w którym nasza uwaga jest stale rozproszona pomiędzy kilkoma źródłami bodźców. W efekcie skupiamy się tylko częściowo, nigdy w pełni, na żadnym z zadań. Fragmentacja uwagi obciąża pamięć, utrudnia myślenie strategiczne, a przy długotrwałym utrzymywaniu prowadzi do zmęczenia, wyższego poziomu stresu i spadku jakości w podejmowaniu decyzji. To dlatego osoby, które przez cały dzień „skaczą” pomiędzy e‑mailami, spotkaniami online, komunikatorami i arkuszami kalkulacyjnymi, pod koniec dnia czują się wypalone – mimo że często mają poczucie, iż zadań nie było tak dużo lub nie były tak skomplikowane, bo przecież wiele udało się zrobić w tzw. międzyczasie. 

Choć multitasking często postrzegany jest jako sposób na przyspieszenie pracy, badania dowodzą, że w rzeczywistości działa to odwrotnie. Według analiz opublikowanych m.in. w Financial Times, wykonywanie kilku zadań naraz może obniżyć efektywność nawet o 40%. Przyczyną jest wspomniany koszt przełączania uwagi oraz wzrost obciążenia poznawczego, który powoduje większą podatność na błędy i wydłużenie czasu potrzebnego na wykonanie zadań.  

Przy kumulacji multitaskingu – rozproszenia, przerwy i konieczność ponownego wejścia w rytm wielozadaniowości (bo przecież będzie szybciej…) pochłaniają przeciętnie 1-2 godziny w ciągu dnia. To czas, który mógłby zostać wykorzystany na realizację priorytetowych zadań, innowacyjne projekty czy rozwój umiejętności, a nie mobilizację koncentracji. Badania nad tzw. deep work – głęboką, nieprzerwaną pracą – pokazują, że praca w skoncentrowanych blokach czasowych może skrócić czas realizacji zadań o 25%. Jakość efektów jest wyższa, bo mózg może w pełni wykorzystywać swoje zasoby kreatywne i analityczne. 

Zalety monotaskingu

Skupianie się na jednym zadaniu przynosi lepsze rezultaty. Badania pokazują, że podczas zaplanowanych bloków czasowych umysł wchodzi w stan pełnego zaangażowania, co sprzyja zarówno kreatywnemu myśleniu, jak i szybkiemu przyswajaniu nowych informacji. Dzięki temu efekty pracy są bardziej dopracowane i innowacyjne, a sam proces – mniej męczący. Monotasking redukuje także poziom stresu. Brak ciągłego przełączania się pomiędzy zadaniami oznacza mniej bodźców konkurujących o naszą uwagę, co z kolei obniża presję psychiczną i poziom kortyzolu – hormonu stresu. Mózg przestaje działać w trybie ciągłej gotowości, a my możemy pracować w spokojniejszym, bardziej zrównoważonym rytmie. Dodatkowo monotasking skraca czas realizacji zadań. Skupienie na jednym celu minimalizuje moment, w którym po przerwie musimy przypomnieć sobie, „na czym skończyliśmy”.

Jak przejść z multitaskingu na monotasking?

  1. Planowanie w blokach czasowych
    Podziel dzień na konkretne bloki (np. 60-90 min) przeznaczone na jedno konkretne zadanie. W tym czasie eliminuj wszelkie rozpraszacze, nawet jeśli pojawi się pokusa sprawdzenia maila. Warto ustawić sobie krótkie przerwy, to moment na regenerację. 
  2. Priorytetyzacja zadań
    Zacznij dzień od najważniejszych projektów – tych, które mają największy wpływ na twoje cele. Zasada Pareto mówi, że 20% działań przynosi 80% efektów. Dlatego lepiej skupić się na wykonaniu kluczowych zadań do końca, niż zaczynać kilka na raz i żadnego nie doprowadzić do finału. Pomocna jest też metoda „eat that frog” – czyli wykonanie najtrudniejszego zadania jako pierwszego.
  3. Mini-nawyki wspierają koncentrację:
    ➞   jedna karta w przeglądarce zamiast kilkunastu otwartych okien; 
    ➞   wyciszenie powiadomień w telefonie i komputerze;
    ➞   tryb samolotowy lub aplikacje typu strict focus; 
    ➞   ustawienie statusu „nie przeszkadzać” na Slacku.
    Takie drobne działania minimalizują liczbę bodźców rozpraszających uwagę.
  4. Grupowanie uwagi
    Nie przeskakuj między wieloma źródłami informacji w krótkim czasie. Zamiast tego, grupuj podobne zadania w jednym bloku – np. wszystkie telefony lub e-maile wykonuj w wyznaczonej godzinie. Przy pracy kreatywnej stosuj sesje brainstormingu, zamiast zbierania pomysłów „po trochu” przez cały dzień.
  5. Ochrona zasobów uwagi
    Koncentracja jest zasobem, który trzeba regenerować. Regularny sen, krótkie przerwy na oddech lub spacer, a także medytacja wspierają neuroplastyczność mózgu i zdolność do utrzymania uwagi na dłużej. Nawet kilka minut głębokiego oddychania w ciągu dnia potrafi obniżyć poziom stresu i przywrócić mentalną klarowność.

Multitasking to iluzja – mózg nie jest przystosowany do jednoczesnego skupiania się na więcej niż jednym zadaniu. W rzeczywistości daje to gorsze wyniki, więcej błędów i większy stres. Natomiast monotasking, czyli skupienie się na jednej rzeczy na raz, oznacza lepszą jakość, krótszy czas realizacji i większą satysfakcję.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do naszego newslettera i nie przegap nowych artykułów oraz ciekawych informacji ze świata biznesu.
Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!
Powiązany kurs:
«Dyrektor marketingu»
Marketing i PR
prowadzi Kamila Cichocka
20 sierpnia 28 września
Kamila Cichocka