Założenie własnego przedszkola często zaczyna się od potrzeby stworzenia miejsca „jakiego brakuje na rynku”, bardziej uważnego, kameralnego, bliższego dzieciom i ich realnym potrzebom. To jednak również biznes, który, jak każdy inny, wymaga strategii, konsekwencji i wyliczeń. O tym, jak połączyć ideę z realiami prowadzenia placówki edukacyjnej, opowiada Klaudyna Cichocka-Volkov – właścicielka ogólnopolskiej sieci butikowych przedszkoli NajPrzedszkole oraz prowadząca kurs Zarządzanie prywatnym przedszkolem.

1. Zacznij od realnego budżetu, nie od marzenia
Jednym z najczęstszych błędów jest rozpoczynanie od wizji: wystroju sal, programu edukacyjnego czy atmosfery miejsca - zamiast od liczb. Tymczasem to właśnie budżet powinien być punktem wyjścia. Koszty otwarcia przedszkola są wysokie i wielowarstwowe: od wynajmu lub zakupu lokalu, przez jego adaptację, aż po zatrudnienie kadry i działania marketingowe. Co ważne, przychody nie pojawiają się od razu - proces zapełniania placówki trwa. Jak podkreśla Klaudyna Cichocka-Volkov, warto przygotować się finansowo na co najmniej 6-12 miesięcy działania bez pełnego obłożenia:
Kiedy 15 lat temu otwierałam swój pierwszy punkt dla 15 dzieci, potrzebowałam około pół roku, aby wyjść na zero. Dopiero po roku placówka zaczęła realnie zarabiać – wspomina.
To doświadczenie pokazuje jedno: bez zabezpieczenia finansowego i realistycznego podejścia łatwo stracić płynność jeszcze zanim biznes zdąży się rozwinąć.
2. Marketing to stały koszt, nie jednorazowa inwestycja
W branży edukacyjnej wciąż pokutuje przekonanie, że marketing potrzebny jest „na start”. W praktyce to proces ciągły i jeden z filarów stabilnego funkcjonowania placówki. Choć przedszkole często postrzegane jest jako działalność misyjna, nadal pozostaje biznesem, który musi być widoczny. Rodzice, czyli główni odbiorcy, funkcjonują dziś w świecie cyfrowym. Sprawdzają opinie, przeglądają profile w mediach społecznościowych, szukają autentycznych komunikatów. Dlatego obecność online i spójna komunikacja to absolutna podstawa. Równie ważna jest strategia, czyli jasno określona grupa docelowa, język marki i konsekwencja w działaniach:
Działania ad hoc nie przynoszą takich efektów jak przemyślany plan komunikacji – podkreśla ekspertka.
Warto też pamiętać o liczbach: rozwijające się firmy przeznaczają na marketing średnio od 5% do 10% swoich przychodów. To nie koszt „na później”, ale inwestycja w rozpoznawalność i ciągłość zapisów.
3. Program to twój wyróżnik – nie kopiuj, twórz
Na rynku, który dynamicznie się rozwija, kopiowanie gotowych rozwiązań rzadko prowadzi do sukcesu. To właśnie autorski program, jasno określona misja i wizja budują tożsamość placówki. Klaudyna Cichocka-Volkov podkreśla, że przedszkole powinno być spójne - nie tylko na poziomie komunikacji, ale przede wszystkim w codziennej pracy z dziećmi i zespołem: to fundament, który przyciąga zarówno rodziców, jak i kadrę – mówi.
W praktyce oznacza to świadome projektowanie doświadczenia edukacyjnego. Ekspertka przywołuje przykład wdrożenia LEGO Education, które najpierw obserwowała za granicą, a następnie zaadaptowała jako jeden z wyróżników swoich placówek. Kluczowe było jednak nie tylko „co”, ale „dlaczego”, czyli zrozumienie przez zespół sensu i wpływu na rozwój dzieci. Podobnie działa autorski program kompetencji miękkich – wdrażany holistycznie, z zaangażowaniem nie tylko kadry, ale również rodziców. To podejście buduje spójne środowisko, które wykracza poza standardową ofertę edukacyjną.
4. Rekrutacja dzieci zaczyna się dużo wcześniej, niż myślisz
Jednym z najbardziej kosztownych błędów jest zbyt późne rozpoczęcie komunikacji. Wiele osób czeka do momentu formalnego otwarcia, np. zakończenia odbiorów, wpisów do ewidencji i dopiero wtedy zaczyna mówić o placówce. Problem w tym, że dla rodziców decyzja o wyborze przedszkola zapada znacznie wcześniej:
Często nie wynika to z braku wiedzy, tylko ze strachu przed mówieniem „za wcześnie” – zauważa prowadząca kurs Zarządzanie prywatnym przedszkolem.
Tymczasem rekrutacja powinna być procesem ciągłym i rozpocząć się jeszcze na etapie przygotowań. Budowanie świadomości marki, pierwsze zapisy, komunikacja w social mediach, obecność na lokalnych wydarzeniach czy współpraca z partnerami - wszystko to tworzy sieć kontaktu z przyszłymi klientami. A im więcej punktów styku z rodzicami, tym większa szansa, że wybór padnie właśnie na naszą placówkę, zanim w ogóle zaczniemy oficjalnie działać.
Założenie własnego przedszkola to połączenie wrażliwości i przedsiębiorczości. Z jednej strony stoi potrzeba tworzenia wartościowego miejsca dla dzieci, z drugiej: konieczność prowadzenia dobrze zaplanowanego biznesu. Jak pokazują doświadczenia Klaudyny Cichockiej-Volkov, sukces nie wynika z jednego czynnika. To efekt świadomych decyzji: finansowych, komunikacyjnych i strategicznych – podejmowanych często na długo przed otwarciem drzwi dla pierwszych podopiecznych.
Chcesz być na bieżąco?