Jak zarabiać na niszowym biznesie? | Szkoła biznesu Laba
Aby śledzić status zamówienia, zaloguj się
Wprowadź kod autoryzacyjny, który dostałeś(aś) na e-mail: Wprowadź kod z SMS, który został wysłany na numer
Kod jest ważny przez 5 minut Kod z SMS jest ważny przez 2 minuty
Czy na pewno chcesz wyjść?
Sesja zakończona
Na stronę główną
Blog

Wyszukiwarka

Spis treści:

Jak zarabiać na niszowym biznesie? Trzy historie o pasji, autentyczności i znalezieniu własnego miejsca na rynku

Pasja, autentyczność i odwaga, by nie robić biznesu „dla wszystkich”. Eksperci Laby pokazują, jak znaleźć swoją niszę na rynku i zamienić ją w stabilne źródło dochodu.

blog-cover-69b3d2f977ea4056232569.webp

Niszowy biznes przez lata kojarzył się raczej z hobby niż z poważnym źródłem dochodu. Tymczasem dziś coraz więcej przedsiębiorców właśnie w prawdziwych pasjach znajduje swoją przewagę konkurencyjną. Paradoks polega na tym, że im bardziej wyspecjalizowana oferta tym większa szansa na zbudowanie lojalnej społeczności klientów, którzy nie tylko wracają, ale też polecają miejsce lub usługę dalej.

W świecie, w którym wiele produktów i usług zaczyna wyglądać podobnie, nisza daje coś, czego masowy rynek często nie potrafi zapewnić: autentyczność, specjalistyczną wiedzę i poczucie wyjątkowości doświadczenia. Jak jednak rozpoznać niszę, która ma realny potencjał biznesowy? Czy zawsze musi zaczynać się od biznesplanu, czy raczej od pasji? I co sprawia, że niektóre niszowe projekty zaczynają naprawdę dobrze zarabiać?

Opowiedzą o tym nasi eksperci: Sebastian Staniek, project manager, inżynier budownictwa i architekt oraz założyciel firmy DEZARTO. Od ponad 10 lat prowadzi projekty architektoniczne i budowlane, w tym renowacje obiektów zabytkowych, a w Labie prowadzi kurs Jak prowadzić projekty renowacji zabytków?; Monika Walciszek-Szczurek prowadząca agroturystykę Wsiamać na pograniczu Pogórza Dynowskiego i Beskidu Niskiego. Stworzyła ją w trzech ponadstuletnich, przeniesionych chatach i samodzielnie zajmuje się zarówno prowadzeniem obiektu, jak i jego promocją; Jakub Musiał, współwłaściciel gospodarstwa agroturystycznego Ranczo Rosochacz, gdzie odpowiada za prowadzenie jazd konnych, marketing i rozwój działalności. Jest wielokrotnym Mistrzem Polski PLWiR (Polska Liga Western i Rodeo) i ma duże doświadczenie w łączeniu turystyki z promocją online. Monika wraz z gościnnym udziałem Jakuba poprowadzą w Labie kurs Zarządzanie obiektami agroturystycznymi. Ich doświadczenia pokazują, że choć branże się różnią, mechanizmy prowadzenia takich biznesów często wygląda zaskakująco podobnie.

Jak wyczuć niszę?

Z perspektywy rynku nieruchomości nisza rzadko jest przypadkiem. Często pojawia się tam, gdzie zmieniają się regulacje, rośnie zapotrzebowanie, a jednocześnie brakuje kompetencji pozwalających odpowiedzieć na nowe potrzeby rynku. Jak tłumaczy Sebastian Staniek, potencjał niszowego rynku najlepiej rozpoznać w miejscu przecięcia kilku kluczowych czynników: „presja regulacyjna, ograniczona podaż kompetencji i realna wartość aktywa. W przypadku renowacji zabytków te trzy elementy występują jednocześnie”. Z jednej strony europejskie regulacje coraz silniej naciskają na modernizację energetyczną budynków. Z drugiej, wiele historycznych obiektów nie może być modernizowanych w standardowy sposób, ponieważ wymaga zachowania oryginalnej struktury i charakteru architektonicznego. 

„Budynki, które nie będą modernizowane energetycznie, mogą stać się trudniejsze do finansowania i użytkowania. To właśnie w tym miejscu pojawia się nisza inwestycyjna”. 

W praktyce oznacza to, że właściciele historycznych nieruchomości coraz częściej potrzebują specjalistów, którzy potrafią połączyć ochronę dziedzictwa z nowoczesnymi rozwiązaniami technologicznymi. Jak podkreśla nasz ekspert, kluczowe jest przy tym myślenie o zabytku nie tylko jako o obiekcie wymagającym opieki konserwatorskiej, ale także jako o projekcie inwestycyjnym.

Pasja zamiast kalkulatora

Nie każdy niszowy biznes zaczyna się jednak od analizy rynku. Czasem można prościej: od pasji, która później przerodzi się w dobrze prosperujący biznes. Tak było w przypadku Jakuba Musiała, który prowadzi ośrodek jeździecki i od lat pracuje z końmi metodami naturalnymi. Jego zdaniem, myślenie wyłącznie o pieniądzach na starcie może wręcz utrudniać rozwój biznesu: 

„Uważam, że zawsze najpierw pojawia się pasja. Tam gdzie jest pasja, tam gdzie dajemy z siebie 100%, tam gdzie zostawiamy nasze serce – pieniądze się zawsze pojawią”. 

Jak dodaje, współczesny rynek wyjątkowo mocno premiuje autentyczność. Klienci coraz częściej szukają miejsc tworzonych przez ludzi, którzy naprawdę wierzą w to, co robią. W przypadku Rancza Rosochacz przewaga konkurencyjna nie polega wyłącznie na samej ofercie jazdy konnej. „Dziś stajni czy hoteli jest mnóstwo. Tym, co daje nam największą przewagę, są wyjątkowe przeżycia i emocje naszych klientów”. Od pierwszego kontaktu aż po samą jazdę konną goście mają poczuć klimat przygody inspirowanej Dzikim Zachodem. Właśnie takie emocjonalne doświadczenia sprawiają, że niszowe miejsca zapadają w pamięć i przyciągają kolejnych klientów.

Nisza, która powstała z własnej potrzeby

Jeszcze inny punkt wyjścia miała Monika Walciszek-Szczurek, prowadząca agroturystykę na wsi. W jej przypadku wszystko zaczęło się od bardzo osobistego marzenia o spokojniejszym życiu blisko natury: „oboje z mężem kochamy życie na wsi i stare domy”. Pomysł na biznes nie pojawił się od razu. Najpierw była potrzeba stworzenia miejsca dla siebie – domu, który oddawałby klimat dawnych czasów: 

„Już remont naszego prywatnego domu pokazał, że tworzymy coś unikalnego. Media społecznościowe pokazały, że ludzie chcą nas oglądać, lubią ten klimat babcinych chałup i wakacji na wsi”. 

Pierwszy dom przeniesiony na teren gospodarstwa był swego rodzaju testem. Właściciele nie mieli pewności, czy w takiej lokalizacji pojawią się goście. Zainteresowanie okazało się jednak dużo większe, niż zakładali. Z czasem pojawiły się kolejne domy, a agroturystyka zaczęła działać w pełnym wymiarze. Dziś właścicielka agroturystyki Wsiamać przyznaje, że jednym z najważniejszych elementów sukcesu było zaakceptowanie faktu, że niszowy biznes nigdy nie będzie dla wszystkich. „Nisza to taki dziwny twór, który mocno przyciąga, ale bardzo konkretnych ludzi”.

Bariery wejścia

Choć nisze mogą kusić, wypracowanie sprawnego modelu biznesowego może stanowić wyzwanie. W wielu przypadkach wymaga specjalistycznej wiedzy, doświadczenia lub determinacji. W przypadku projektów renowacji zabytków „największą barierą wejścia nie jest kapitał, lecz kompetencja projektowa i zarządcza” – podkreśla Sebastian Staniek. Renowacja historycznych budynków wymaga jednocześnie znajomości technologii konserwatorskich, prawa ochrony zabytków, nowoczesnych systemów energetycznych oraz zarządzania skomplikowanym procesem inwestycyjnym. „Rynek cierpi na brak kadry potrafiącej przeprowadzić proces głębokiej renowacji w tkance historycznej”.

Z kolei w niszach opartych na doświadczeniu i gościnności, takich jak turystyka czy rekreacja, wyzwaniem bywa często coś zupełnie innego: umiejętność opowiedzenia światu o swoim projekcie. Jak zauważa Jakub Musiał: „znam mnóstwo wybitnych specjalistów w swoich niszach, o których mało kto wie”. Dlatego prowadzenie niszowego biznesu wymaga dziś łączenia wielu ról – „musimy być świetnym trenerem, menedżerem i marketingowcem. Wiedza z tej dziedziny jest niezbędna, jeśli chcemy być skuteczni”.

Złoty graal niszowych biznesów

Choć branże są różne, eksperci są zgodni co do jednego – klienci niszowych projektów nie szukają masowej oferty. Szukają autentyczności, spójności i prawdziwego doświadczenia. W agroturystyce, jak mówi Monika Walciszek-Szczurek, najważniejsza jest prawda miejsca: „Goście najbardziej cenią szczerość naszego miejsca i naszą uczciwość”. I paradoksalnie często to właśnie drobne niedoskonałości budują charakter miejsca i sprawiają, że goście czują się swobodnie. Podobny mechanizm działa w przypadku renowacji zabytków. Wartość takich miejsc nie wynika wyłącznie z ich funkcji użytkowej, ale także z historii i autentyczności: „nie da się wybudować nowej kamienicy z XVIII czy XIX wieku. Dlatego dobrze przeprowadzona rewitalizacja często generuje wartość, której nie można osiągnąć poprzez budowę nowego obiektu” – tłumaczy Sebastian Staniek.

Nisza to strategia

Historie ekspertów Laby pokazują, że nisza rzadko jest jedynie pomysłem na biznes. Częściej staje się naturalnym efektem pasji, doświadczenia i uważnej obserwacji potrzeb ludzi. Czasem rodzi się z regulacji i zmian na rynku, czasem z wieloletniego hobby, a czasem z bardzo osobistego marzenia o innym stylu życia. Niezależnie od punktu wyjścia jedno pozostaje wspólne: niszowy biznes nie próbuje trafić do wszystkich. Jak podsumowuje Monika Walciszek-Szczurek: „jak coś jest dla wszystkich, to znaczy dla nikogo”. I właśnie dlatego nisze, choć z definicji wąskie, coraz częściej okazują się jednymi z najbardziej stabilnych i perspektywicznych segmentów nowoczesnej przedsiębiorczości. 

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do naszego newslettera i nie przegap nowych artykułów oraz ciekawych informacji ze świata biznesu.
Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!
Powiązany kurs:
«Zarządzanie obiektami agroturystycznymi»
Zarządzanie
prowadzi Monika Walciszek-Szczurek
24 września 3 listopada
Monika Walciszek-Szczurek