„Wyznaję zasadę, że jeśli bardzo nam na czymś zależy to wszystkiego można się nauczyć.” Rozmawiamy z Anią Michalską, Instructional Designerką w Labie | Szkoła biznesu Laba
Aby śledzić status zamówienia, zaloguj się
Wprowadź kod autoryzacyjny, który dostałeś(aś) na e-mail: Wprowadź kod z SMS, który został wysłany na numer
Kod jest ważny przez 5 minut Kod z SMS jest ważny przez 2 minuty
Czy na pewno chcesz wyjść?
Sesja zakończona
Na stronę główną
Blog

Wyszukiwarka

Spis treści:

„Wyznaję zasadę, że jeśli bardzo nam na czymś zależy to wszystkiego można się nauczyć.” Rozmawiamy z Anią Michalską, Instructional Designerką w Labie

Ania Michalska, Instructional Designerka w Labie, opowiada o tym, jak po dwóch latach przerwy wróciła do firmy, dlaczego ze sprzedaży przeszła do tworzenia kursów i czego nauczyły ją pierwsze tygodnie w nowej roli.

blog-cover-6a2ab3a30e4e0408585990.webp

Co zostaje z tobą po pracy w sprzedaży? Ania Michalska wcześniej była Sales Representative w Labie, a dziś, jako Instructional Designerka, projektuje kursy dla tysięcy osób. Choć zmieniła dział, twierdzi, że to właśnie sprzedaż dała jej fundament, na którym buduje całą resztę kariery.

W tej rozmowie wraca do swoich początków w sprzedaży (nie zawsze różowych), opowiada, skąd brała wsparcie i dlaczego uważa, że każdy powinien chociaż przez chwilę popracować w sprzedaży. Wspomina m.in.: rozmowy z właścicielami firm i dyrektorami operacyjnymi oraz uczucie, gdy co miesiąc zamykała target.

Jeśli zastanawiasz się nad pracą w naszym dziale sprzedaży, potraktuj tę historię jak zaproszenie. Zobacz, czego można się tu nauczyć, kto cię poprowadzi i co zostaje z tobą na lata, nawet jeśli kiedyś zdecydujesz się pójść dalej.

Po dwóch latach wróciłaś do pracy w Labie. Co jest takiego w naszej firmie, czego nie znalazłaś w innych?

Zabrzmi to może HR’owo, ale kultura organizacji. Hasło mocno oklepane, ale Laba robi to w cudowny sposób i wyciąga z ludzi to, co najlepsze.

Wybierając sobie miejsce pracy kluczowe jest dla mnie to, z kim będę pracować, czy będę mogła się uczyć nowych rzeczy i czy jest przestrzeń na to, żeby pracę wykonywać jakościowo, a nie tylko szybko. I Laba ma to wszystko, a w innych firmach zawsze musiałam iść na jakiś kompromis. 

Nie wracałam na stanowisko, o którym marzyłam pracując jako sales, wracałam do samej firmy. 

Pracujemy tu jak mróweczki, lista zdań się nie kończy, ale nie robimy tego kosztem jakości – to po prostu nie jest elementem negocjacji. A co do nauki… moje stanowisko wręcz mnie do tego zmusza, nie mam nawet innej opcji i zdecydowanie na to nie narzekam.

Wcześniej pracowałaś jako Sales Representative. Jak wspominasz ten czas? Widząc zespół Sales obecnie, jak według Ciebie się on zmienił?

Wspominam cudownie, choć nie zawsze było kolorowo, myślę, że to jeden z ważniejszych momentów w moim życiu zawodowym. Moim zdaniem każdy powinien przez chwilę popracować w sprzedaży (szeptem dodam, bo nie chcę za bardzo słodzić, że jeśli ktoś się boi sprzedaży, to ta w Labie jest najprzyjemniejsza z możliwych, ciepłe leady są super!).

Pamiętam, że na początku nie szło mi najlepiej, moje naturalne predyspozycje nie ułatwiały mi pracy w sprzedaży, ale jestem uparta, a wtedy uparłam się, że chce pracować w Labie i dopięłam swego (delulu jest czasami solulu). W pewnym momencie szło mi naprawdę dobrze ;) Nie udałoby się to gdyby nie Oliwka i Karol, ludzie o nieskończonej cierpliwości i jeszcze większych umiejętnościach. 

Polecamy przeczytać:

blog-preview-69bd0561b37b5035897112.webp

„Wiele osób przyciągają dobre zarobki, ale zostają dla atmosfery i możliwości rozwoju.” Wywiad z Head of Sales Development Laby, Oliwią Sikorą.

Czytaj

Dostawałam wsparcie na każdym kroku i nie było to głaskanie po główce i mówienie, że dam radę, były to konkretne wskazówki, godziny spędzone na odsłuchach i spotkaniach 1:1. Z tego czasu najmocniej pamiętam to jak niesamowicie dużo się uczyłam każdego dnia, to że z tygodnia na tydzień byłam coraz lepsza i co miesiąc byłam w szoku, że zamknęłam target (te emocje nigdy nie słabną). I rozmowy z ludźmi… Klienci Laby są super, kochałam to. Mogłam jednego dnia rozmawiać z szefem ogromnej firmy, innego z dyrektorem operacyjnym, a kolejnego z właścicielką restauracji, która tak lubi swój zespół, że zapisuje się na szkolenie, żeby móc lepiej nimi zarządzać. Oliwka na samym początku mówiła, żebym rozmawiała z nimi jak z przyjaciółką, która potrzebuje rady i tak było!

Jak zmienił się dział Sales? Urósł i to bardzo, jak odchodziłam to była może ⅓ osób które są obecnie, ale wciąż idąc po sali widzę znajome twarze. Jest też więcej piesków, przekąsek i napojów do wyboru. Nie zmieniła się energia, ale tego nie da się opisać. Ludzi sobie kibicują, świętują i cieszą się razem. O 16:00 biuro tętni życiem i chce się tu być.

Obecnie zajmujesz się tworzeniem kursów jako Instructional Designer. Co sprawiło, że zaciekawiło Cię to stanowisko?

Po cichu chyba zawsze chciałam przejść do działu produkcji, ale nie miałam odwagi. Myślałam, że muszę mieć jakieś super moce – tak, to było tylko w mojej głowie. Potrzebowałam jednak prawie dwóch lat, żeby dojść do tego wniosku.

O stanowisku powiedziała mi Agata, gdy któregoś razu wspomniałam, że zatęskniło mi się za Labą. To ona pierwsza wpadła na to, że to może to być stanowisko dla mnie, a że była otwarta rekrutacja, to stwierdziłam, że warto chociaż dowiedzieć się o co chodzi. 

Polecamy przeczytać:

blog-preview-69eb4556e5984685799392.webp

„Praca w Labie, jak żadna inna, zaspokaja moją ciekawość świata”. Rozmawiamy z Agatą Korzeniowską, producentką kursów w Labie.

Czytaj

Na pierwsze spotkanie szłam z myślą, że chciałabym pracować w Labie, a nie zostać ID, stanowisko kupiło mnie później. Los tak chciał, że jest idealne dla mnie i tym razem zgodne z moimi predyspozycjami. Możliwość uczenia się co tydzień zupełnie nowych rzeczy, tworzenia analiz, łączenia kropek, budowania szkoleń, które naprawdę mają rozwiązywać problemy i do tego możliwość bliskiej współpracy z lektorami… Czy Ty wiesz jacy to są super ludzie? Im więcej się dowiadywałam tym bardziej nie mogłam się doczekać aż zacznę. 

Jak wyglądały Twoje pierwsze dni jako Instructional Designer? Co Cię najbardziej zaskoczyło: pozytywnie i negatywnie?

Pierwsze dni to szkolenie pod okiem Bogny i Marianny: było intensywnie, nawet bardzo intensywnie, ale jednocześnie świetnie. Czułam się bardzo zaopiekowana, przeprowadzona za rączkę przez wszystkie etapy tworzenia szkolenia. 

Pozytywne zaskoczenie? Ludzie! Tak wiedziałam, że w Labie pracują świetni ludzie, ale to nie zmienia faktu, że dziewczyny, które mnie szkoliły, przekazywały kursy czy po prostu te z którymi miałam okazję porozmawiać zaskakiwały na każdym kroku. Czasami wiedzą, czasami pasjami, czasami wsparciem, a czasami tym że w jakiś magiczny sposób sprawiały, że szybko poczułam się częścią zespołu. 

Negatywne? To chyba nie u mnie, staram się tak nie patrzeć na świat. Jednak żeby nie było tak kolorowo, to może wspomnę o tym, że jest trochę trudnych dla mnie rzeczy, ale wszystko co nowe wydaje się trudne. Popełniam błędy, robię poprawki, czasami nie wyrobie się w terminie – to nie jest łatwe i nie da się tego przeskoczyć, bo to część procesu nauki. Już po cichu czekam na grudzień, tak sobie wymyśliłam, że nawet nie zauważę kiedy minie ten czas, a przed Świętami nagle będę miała olśnienie, że już jestem dobra w tym co robię. 

Czym zajmujesz się na co dzień? Jak wygląda Twój typowy dzień? Co należy do Twoich obowiązków? Z kim współpracujesz (z jakimi działami) w codziennej pracy?

Jeszcze nie miałam okazji przejść pełnego cyklu tworzenia szkolenia, teraz moje główne zadania to tworzenie analiz tematów, briefów dla sourcerów, rozmowy z potencjalnymi lektorami na temat ich wizji kursu, a później tworzenie z nimi sylabusów. Przede mną jeszcze przygotowywanie prezentacji, pierwsze starty szkoleń, zbieranie pierwszych feedbacków od kursantów, nanoszenie poprawek i pewnie gaszenie miliona pożarów. 

Mój typowy dzień to dużo czytania, klikania, pisania i analizowania. Zadania, którymi się zajmuję są czasochłonne, jak się w jakimś zakopię to potrafię zapomnieć o całym świecie. Współpracuję najintensywniej z PM’ami, wspólnie podejmujemy kluczowe decyzje lub szukamy rozwiązań. Z pozostałymi działami przyjdzie mi bliżej współpracować później, jestem tu niecałe 3 miesiące na wszystko przyjdzie czas.  

Czy nauczyłaś się czegoś jako Sales Representative, co wykorzystujesz w swoich obecnych zadaniach? Czy umiejętności, które były przydatne jako Sales okazały się też pomocne w projektowaniu kursów?

Tak i tak! Praca jako sales nauczyła mnie niesamowicie dużo, mam wrażenie, że po takim czasie lekcje ze sprzedaży stały się częścią mojej osobowości i ciężko je wskazać. Zdecydowanie większość z nich wykorzystuje obecnie i to nie tylko zawodowo, przydają się po prostu w życiu. 

Sprzedaż to przede wszystkim rozmowa i nie ważne czy badamy potrzeby, czy negocjujemy, zamykamy sprzedaż czy walczymy z obiekcjami, to wszystko dalej jest po prostu rozmową. Taka perspektywa dała mi bardzo dużo odwagi, teraz bardzo ciężko mnie zestresować spotkaniem, wystąpieniem czy koniecznością rozwiązania konfliktu. Teraz to wszystko widzę jako rozmowę; spotkanie feedbackowe z szefową, już nie jest potencjalnym ochrzanem i stresem, to okazja do rozmowy, rekrutacja lektora – podobnie. 

Z innej perspektywy patrząc, miałam okazję dobrze poznać klientów Laby, wiem z czym się zmagają, jakie mają problemy, jakie ograniczenia i jakie wyzwania, wiem w jaki sposób lubią się uczyć i w co są gotowi zainwestować. Mam wrażenie, że znam człowieka dla którego tworzymy szkolenie i jest to bardzo pomocne – widzieć szkolenie oczami setek kursantów.

Ta lista mogłaby nie mieć końca, bo nie wspomniałam nawet o tym, że dzięki sprzedaży ciężko mnie zniechęcić do próbowania, nie udało się raz, spróbuje kolejny i kolejny, nauczyła mnie jak ważne są relacje, jak budować zaufanie, co to znaczy wysoka jakość produktu czy obsługi - ludzie wracają i chętnie dzielą się opiniami. 

Bycie w sprzedaży jest jak bycie na pierwszej linii frontu i może nie nauczyłam się jak tworzyć szkolenia, ale miałam okazję obserwować, co się dzieje z naszym produktem gdy trafia w ręce klienta.

Czy miałaś moment, w którym pomyślałaś “tak, jestem na odpowiednim miejscu”? Co sprawiło, że tak pomyślałaś?

Zdecydowanie! Pierwszy raz był po rozmowie rekrutacyjnej, gdy przyjęłam ofertę współpracy, nie było przy tym konkretnej myśli, bardziej uczucie, że wracam do domu. Znam Labę, wiem co kryje się między szklanymi ścianami naszego biura i cieszyłam się, że znowu będę mogła być tego częścią. Kolejne momenty przychodziły i przychodzą zazwyczaj gdy skończe jakieś zadanie, albo gdy moja praca zostanie zaakceptowana przez nasz dział jakości, wtedy w duchu sobie myślę, że kocham swoją pracę. Doskonałe uczucie, osobiście polecam. 

Czego musiałaś się nauczyć od zera w nowej roli?

Kusi mnie, żeby powiedzieć, że wszystkiego; nigdy wcześniej nie byłam ID, moje obowiązki są dla mnie nowe i nie skłamię gdy powiem, że wszystkiego uczę się od zera. Nie miałam wcześniej okazji zarządzać swoim czasem przy długich i wymagających bardzo dużo skupienia zadaniach – to trudniejsze niż mogłoby się wydawać i wciąż się tego uczę.

Jednocześnie prawdą jest, że pracowałam w wielu miejscach, zawsze podejmowałam wyzwania, nie lubię się nudzić i nie przestaje się uczyć, z każdej wcześniejszej pracy i z każdego zadania wychodziłam z jakąś nową umiejętnością. Teraz te wszystkie skille wykorzystuję w swojej pracy, różnica polega na tym, że występują w nietypowych połączeniach. Taka trochę joga dla mózgu :D 

Jakie osoby dobrze odnajdą się w pracy Instructional Designera? Jakie umiejętności/cechy powinno się mieć taka osoba?

Dopiero stawiam pierwsze, chwiejne kroki jako ID i patrzę na świat przez różowe okulary. Moja wizja może być odrobinę romantyczna, ale myślę że odnajdą się na tym stanowisku osoby ciekawe świata i ludzi, osoby bardzo otwarte, które są w stanie odsunąć na bok własne opinie i przekonania, by podejmować decyzje na podstawie researchu, danych czy testów - intuicja na tym stanowisku nie jest najlepszym doradcą. Odnajdą się tutaj osoby, które z jednej lubią zakopać się w swoich zadaniach (dużo klikania, czytania, analizowania), ale z drugiej lubią pracować z ludźmi (pracujemy nad produktem zespołowo i w bliskim kontakcie z lektorem).

A jakie umiejętności/cechy powinna mieć osoba na tym stanowisku? Nie mam pojęcia, nie jestem do końca pewna, czy ja je posiadam. 

To nie jest rocket science, tutaj nie ma nawet matematyki, za to są dobrze działające procesy, wsparcie zespołu i mnóstwo źródeł z których można czerpać informacje i dużo dobrej zabawy. 

Jakie 3 rady dałabyś osobie, która właśnie zaczyna pracę na nowym stanowisku?

  1. Wszystko co nowe jest trudne i to naturalny proces adaptacji. Daj sobie chociaż 3 miesiące, w których nie będziesz wywierać na sobie presji.
  2. Wybierz miejsce i stanowisko, na którym Ci szczerze zależy. Nie będzie wtedy zadania, którego nie da się wykonać i nie będziesz marnować czasu w miejscu, które nie jest dla Ciebie. 
  3. Baw się dobrze. Da się połączyć porządne wykonywanie pracy i zaangażowanie z dobrą zabawą. Większość z nas nie robi operacji na otwartym sercu, możemy pozwolić sobie na odrobinę luzu i cieszyć się małymi rzeczami. 

P.S. To nie jest autoreklama, nikt mi nie zapłacił, żebym to powiedziała :D
 

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do naszego newslettera i nie przegap nowych artykułów oraz ciekawych informacji ze świata biznesu.
Dziękujemy za zapisanie się do newslettera!
Powiązany kurs:
«Pierwsze stanowisko kierownicze»
Zarządzanie
prowadzi Marcin Grigoriew
29 lipca 7 września
Marcin Grigoriew